Na pierwszy rzut oka te dwa pojęcia mają niewiele wspólnego ze sobą. Niestety ten, kto tak uważa jest w błędzie. Społeczeństwo "starzeje się", coraz więcej młodych ludzi wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu pracy i wykształcenia, coraz mniej młodych małżeństw decyduje się na dziecko już na początku, coraz więcej osób przechodzi na emerytury.
Jeśli taka tendencja będzie się utrzymywać, Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie miał coraz więcej problemów i trudności z wypłatami emerytur w przyszłości. Nie każdy wie, że już w chwili obecnej budżet państwa dopłaca "ze swojej kieszeni" do wypłat świadczeń emerytalnych około 20 miliardów złotych rocznie. Według analityków, w latach 2025-2050 sytuacja może osiągnąć swoje apogeum.
Wtedy to budżet państwa będzie musiał znaleźć aż 100 miliardów na wypłaty świadczeń. A jak każdy wie, sytuacja gospodarcza w obecnym momencie, w czasie kryzysu, który nie ustępuje, nie wydaje się być najlepsza co nie napawa nas optymizmem. Na domiar złego, na horyzoncie przyszłości widać bardzo wiele niewiadomych, choćby samo wstąpienie Polski do strefy euro.